Teksty
- ZAPAL CIEMNOŚĆ
- KARUZELA
- KOŁYSANKA
- OD ZŁA WSZELKIEGO
- IDZIE ZBAWICIEL
- JEDNO JEST CIAŁO
- MÓWIŁEŚ IM
- IDOL
- APATIA
- KOŚĆ Z KOŚCI
- NADZIEJA (BRZEMIĘ ŻYCIA)
- ZWĄTPIENIE
- PŁOMIEŃ ŚWIECY
- NIE SEX, NIE NARKOTYKI
- SZEMA IZRAEL
- JESTEM CZŁOWIEKIEM
- TANIEC SALOME
- POKUTNIK
- JEDYNA PRAWDA
- JESIENNY LIŚĆ
- OSŁABIENI
- BARUCH ADONAJ
- AWINU MALKEJNU
- DOBRE IMIĘ
- DIRA
- GŁUPCZE
- SŁYSZĘ GŁOS
- TRUDNA WOLNOŚĆ
- IF YOU REALLY
- TANGO EGIPSKIE
- TAŃCZĄCY ANIOŁOWIE
- DROGI PANIE
- NIEZWYKŁY GOŚĆ
- KIM JEST CZŁOWIEK
- DAWID I JEZUS
- JESIENNA KOLĘDA
- ABC KULTURY
- W DRODZE DO EMAUS
ZAPAL CIEMNOŚĆ
Niniejszy tekst znajduje się na nieoficjalnie wydanej płycie CD “Bogumił i Grażyna” z 1993 roku.
Gdy czekam na deszcz
Mowy Twej świętych słów
Przechodzi mnie dreszcz
Wołam: “Panie mój, mów!”
Na ołtarz mych próśb
Ześlij ogień co strawi
Ofiarę mych ust
Niech z wdzięcznością Cię sławi
Jak ziemia spękana
Spragniona Twej wody
Tak pragnę Cię Ojcze
Niech nie doznam zawodu
Oblicza już swego
Chciej nie kryć przede mną
Z miejsca najświętszego
Wyjdź i zapal ciemność
Niekoniecznie w snach
Lub przez znaki ukryte
Objaw mi swą twarz
Odsłoń oczy zakryte
KARUZELA
Utwór pochodzi z płyty Bogumił i Grażyna.
Bezimienni, choć imion mamy sto
Wędrujemy szukając siebie samych za mgłą, daleko stąd
Zagubieni wśród tylu słów i prawd
Nie widzący nic oprócz własnych twarzy i strat, szukamy wciąż
Kręci się karuzela
Wielka pustka cię zżera
Krzyczysz i nic w ten siwy dym
Niech się w końcu rozstrzygnie
W roztańczonej malignie
Kto jest kim, wciąż krzyczysz w dym
Nowe kraje zwiedzamy myśląc że
Odnajdziemy w nich swego życia wyśnioną treść, daleko stąd
Rzeczywistość nas rani ostrzem praw
Które rządzą tym światem żadnych nie dając szans, w biegu pod prąd
Kręci się karuzela
Świat w nudnościach umiera
Ostatnie łzy wysusza wir
W tym wesołym miasteczku
Każdy jest marionetką
Za sznurki trzy pociąga zły
KOŁYSANKA
Piosenka znalazła się na kasecie “Bogumił i Grażyna”, ale nie umieszczaliśmy jej na płycie. Planujemy jednak utwór ten nagrać ponownie i zamieścić na następnym albumie, jeśli Bóg pozwoli, może za rok…
A gdybyś zechciał nasz Rabbuni
Powrócić kiedyś na ten świat
Który w swym szalonym pędzie
W sidła nienawiści wpadł
Już nie próbuj nikogo nauczać
Nie rób sobie Panie wstydu
Nie znasz się na teologii
A tu tak nie lubią Żydów
Lulaj nam Jezuniu, lulajże nam…
Niechaj Ojciec wojska aniołów
Dla obrony Twojej wystawi
I sam nie wchodź do kościołów
By się z Twojej brody nie śmiali
Lulaj nam Jezuniu, lulajże nam…
Raczej przyjdź na górę Syjon
Gdzie Cię czeka wybrany lud
I odbuduj mu świątynię
Niech narody ujrzą cud
Błogosławiony, który przychodzi w imieniu
W imieniu Jahwe…
Baruch Haszem baruch Ha-Adonaj…
OD ZŁA WSZELKIEGO
Piosenka pochodzi z płyty Bogumił i Grażyna “Władca życia i śmierci”. Skierowana jest w szczególności do dorastającej młodzieży, stąd taki język. Przesłanie tekstu, oparte w dużej mierze na przemyśleniach apostoła Pawła z siódmego rozdziału Listu do Rzymian, mówi o skłonności człowieka do ulegania słabościom cielesnym. W szczególności młodzi ludzie są podatni na błędy, których skutki mogą ponosić przez całe potem życie. Uchronić ich przed tym może tylko duchowość, której bez pomocy z góry nie da się osiągnąć. Piosenka nie wskazuje jak ten problem rozwiązać, ale mówią o tym inne teksty na płycie.
Od zła wszelkiego nie uchroni cię kolego – paciorek, siusiu, spać
Rano się budzisz, namiętności nie ostudzisz – a jeszcze możesz wpaść
Powszedniość dnia każdego przytłaczać cię zaczyna
Nie będę robił tego – tak możesz się zaklinać
Ale nie wytrzymasz, sam wiesz, że nie wytrzymasz
Coraz jest nudniej, egzystować coraz trudniej – poza tym brak w tym sensu
Puste butelki i odeszły gdzieś panienki i ręce ci się trzęsą
Niczym w cmentarzu, grzech w twym ciele się odważył pogrzebać cne nadzieje
Z braku przyjaciół i niejeden z nich już zdradził, tak w życiu czasem się dzieje
Człowieku nędzny, któż uwolni cię z tych więzów? niech będą dzięki Panu
On daje wolność – do nieupadania zdolność, tego ci życzy stanu
IDZIE ZBAWICIEL
Piosenka pochodzi z kasety “Bogumił i Grażyna”. Na płycie jej nie ma, ale jest na płycie “Pomocy Duchowej” – “Live” (w ich wykonaniu). Również piosenka ta została opracowanabardzo ciekawie przez Dr Kmietę i nagrana na płycie zespołu “Adonai“: “Ballada o miłości“. Piosenka powstała bardzo dawno i pamiętam, że bardzo wewnętrznie przeżywałem jej powstanie.
Idzie Zbawiciel
Niesie krzyża brzemię
Brzemieniem mu jest moje życie
Opluty i targany
Konał
Zbawieniem mi są Jego rany
Idzie Zbawiciel
Pójdę wszędzie za nim
Na stos i pod mur z Niepokonanym
JEDNO JEST CIAŁO
Piosenka znajduje się na płycie “Bogumił i Grażyna”. Wydaje mi się, że słowa nie wymagają komentarza.
Jedno jest ciało i jeden Duch
Do jednej nadziei wezwał nas Bóg
Jedna jest wiara, jeden jest chrzest
Jeden Pan Jezus, jeden Bóg też
Którego z ludzi nie widział nikt. Amen.
Król królujących, Pan panujących
Jedyny, który ma nieśmiertelność
Od Niego wszelki ród bierze imię
Dlatego zginam przed Nim kolana
Przed Ojcem duchów, wszelkiego ciała. Amen.
A życie wieczne w tym właśnie jest
Aby nie władał twym sercem grzech
Niech święta miłość owionie nas
Zmienić swe życie przyszedł już czas
Z Bogiem Prawdziwym jest to możliwe
Gdy cię przeniknie słowo żywe. Amen.
MÓWIŁEŚ IM
Piosenka ta powstała w pociągu, gdy jechaliśmy na nagrania do Krotoszyna. Tak nam przypadła do gustu, że postanowiliśmy ją nagrać jako pierwszą. Byliśmy przekonani, do dziś zresztą jesteśmy, że przesłanie w niej zawarte pochodzi z góry.
Mówiłeś im, że trzeba żyć
Z Bogiem, w Bogu bo poza nim nie ma nic
Mówiłeś im w miłości, lecz
Trudno było im odłożyć na bok miecz
Mówiłeś im, że ginie od
Miecza, ten kto nim wojuje, że to błąd
Posłałeś ich na cały świat
Aby człowiek o człowieku mówił “brat”
Jeśli w słowie Pana trwasz
Jeśli miłość w sercu masz
Jeśli się nie boisz krat
Głoś tę prawdę na cały świat
IDOL
…z płyty “Bogumił i Grażyna”
Każdy, nawet jeśli o tym nie wie
Bogów swoich przecież ma
Tym idolom krew swą daje wypijać
Dla nich tańczy, dla nich gra
Życie twoje jest szalonym teatrem
Nie rozumiesz żadnej z ról
Wciąż nowego chwytasz się znieczulenia
By ukoić serca ból
By tylko serca ukoić ból
Powiedz mi czym dziś będziesz śnił ?
Wszyscy się do ciebie uśmiechają
Ty uśmiechasz do nich się
W tym teatrze oni także grają
W hipnotycznym życia śnie
Postaw sobie w końcu proste pytanie
Kto nakręca cały cyrk ?
Komu dałeś zrobić z siebie błazna ?
Kto z twej gry szyderczo drwi ?
Kto z twojej gry szyderczo drwi ?
Powiedz mi czym dziś będziesz śnił ?
Sądzisz, że znalazłeś wreszcie wyjście
W głowie świta złota myśl
Nie – to idol pragnie krwawej ofiary
W twym kierunku skinął dziś
Patrzysz jeszcze raz na niebo gwiaździste
I w głąb duszy spojrzysz też
Znowu ktoś w ciebie wszedł bez pytania
Czy znów zrobisz co on chce ?
Czy zrobisz znów, co idol chce ?
Powiedz mi czym dziś będziesz śnił ?
APATIA
Mam wrażenie, że już był
Taki dzień i taki stan
Drzwi zamknięte i okna, zimne ściany
Sufit niebo mi zasłania
A za oknem praca wrze
Ludzie bardzo spieszą się
Gonią, nie wiedzą po co, aż śmierć nagła
Spyta ich czy znajdą czas
Choć jedną chwilę
Bóg jak zawsze niewidzialny
Mówi tylko po hebrajsku
Jak zrozumieć mam Go więc
Anioł Stróż dał mi wiary klucz
Klucz dał mi wiary mój Anioł Stróż
Bóg jak zawsze niewidzialny
Językami gra aniołów
Jak zrozumieć mam Go więc, lecz odbiera coś mój duch
Mój duch odbiera
Coś mi mówi – nie patrz jak
Pędzi w próżnię głuchy świat
I nie staraj się zrozumieć go
Gdyż nadzieję stracisz, tak jak on
Nadzieję stracisz, tak jak on
KOŚĆ Z KOŚCI
Piosenka ta znajduje się na dwóch moich płytach: “Bogumił i Grażyna” i – w nowej wersji, na najnowszej płycie – “Dira”. Pieśń ta, odrobinę żartobliwa, powstała w 1990 roku, prawie zaraz po nagraniu amatorskiej kasety “Uradowałem się”
Po stworzeniu mężczyzny Bóg widział
Że markotny gdzieś siedzi pod drzewem
Więc go we śnie pogrążył i z żebra
Wybudował w prezencie mu Ewę
Ta dopiero jest kością z mych kości
Ciałem z mojego ciała jest
Słowa te Adam wyrzekł w radości
Kto przeczytał Pismo dobrze wie
Adam chodził z dziewczyną pod rękę
Kochał ją, bezgranicznie jej wierzył
Dzięki czemu, jak Pismo podaje
Lat zbyt dużo w Edenie nie przeżył
Odtąd w trudzie pracował na roli
Nie chcąc zgodzić się z tą sytuacją
A na domiar wszystkiego też musiał
Walczyć z rosnącą emancypacją
Biorąc z tego naukę niemałą
Święci Pańscy apostołowie
Znak poddaństwa i uległości
Każą kobiecie nosić na głowie
Głową bowiem kobiety jest mąż jej
Tak jak głową jest Chrystus kościoła
I gdy zachwyci oblubienicę
Przed swym Ojcem i niebem zawoła
Ta dopiero jest kością z mych kości
Ciałem z mojego ciała jest
Słowa swoje wypowie w radości
Kto przeczytał Pismo dobrze wie
NADZIEJA (BRZEMIĘ ŻYCIA)
Utworek ten na płycie “Bogumił i Grażyna” nosi tytuł “Brzemię życia”. Nigdy takiego tytułu nie podawałem, ale to mi nie przeszkadza, gdyż te słowa występują w tekście.
Czasem gdy brzmię mnie życia przytłacza
I nie mam wiary tak wielkiej Panie jak Ty
Sam walczę z sobą by się nie rozpłakać
By ktoś nie mówił, że słabym i wstyd
Że słabym i że to wstyd
Chociaż w słabości się moc doskonali
A Bóg na pewno cię bracie podtrzyma
I kiedy myślisz, że wszystko się wali
Choć coś się kończy lecz coś się zaczyna
Coś kończy się coś zaczyna
Wszak nawet Eliasz przez Jahwe natchniony
Utracił siły by złu się opierać
Usiadł pod jednym z janowców zmęczony
Do Boga mówiąc, że chce już umierać
Mówiąc, że chce już umierać
Lecz wiesz co Boża odpowiedź mu głosi
I ty jej w życiu swym szukać winieneś
Nadziei w sercu nie przestawaj nosić
Gdyż dobrze w sercu jest nosić nadzieję
Dobrze jest nosić nadzieję
Dobrze mieć w sercu nadzieję
ZWĄTPIENIE
Piosenka pochodzi z płyty “Bogumił i Grażyna”. Tekst ma formę dialogu między człowiekiem wątpiącym a samym Bogiem. Odpowiedź Boga w piosence oparta jest na Słowach Bożych. “Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.” (Ew.Łuk 3:9). Skoro wprowadziłem wypowiedź naszego Ojca do tekstu, nie chciałem wkładać w Usta Stwórcy własnych myśli, stąd parafraza tekstu biblijnego. Dalej jednak dodałem coś od siebie: Kto się od kogo oddala? Tak naprawdę bowiem Bóg nie oddala się od nas, ale my poprzez nasze niewłaściwe postępowanie. Na świecie jest tyle wojen, przemocy, korupcji, nieprawości. Wszystko to są czyny ludzkie. A potem autorzy tych złych czynów zaczynają, a raczej ośmielają się wątpić w Stwórcę, który powiedział: Nie będziesz zabijał, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz przyjmował łapówek. “Nie będziesz przyjmował podarków, ponieważ podarki zaślepiają dobrze widzących i są zgubą spraw słusznych.” (Ks.Wyjścia 23:8). Konkludując, przesłanie pieśni jest następujące: rzeczą ludzką jest wątpić, ale zamiast wątpić lepiej jest się nawrócić i powrócić do Ojca Świateł.
Gdzie jesteś Boże – Cię pytam
Gdzie jest prawicy Twej moc
Dlaczego światłość zanika
Dlaczego ściemnia się noc
Gdzie świętych jest obcowanie
Wybacz, że spytać się śmiem
Wzajemne przebaczanie
Miłość bliźniego – no gdzie
Odpowiedź przyjdzie znienacka
Jak w potrzask wpada zwierzę
Lecz czy przeżyjesz ten wyrok
Gdy w pień siekierą uderzę
Zwątpienie swoje opanuj
We wnętrze własne spójrz
Kto się od kogo oddala
Kto komu w serce nóż
Może odszedłeś daleko
By stwarzać nowe ziemie
Może Cię już nie obchodzi
Przeklęte ludzkie plemię
Do kogo mogę się udać
Kto mnie nauczy znów wierzyć
Żeś mocen czynić cuda
Że dzieje się co zamierzysz
Odpowiedź przyjdzie znienacka…
PŁOMIEŃ ŚWIECY
Piosenka “Płomień świecy” należy do moich ulubionych i prawie zawsze ją wykonuję gdy mam okazję śpiewać. Znalazła się na kasecie “Bogumił i Grażyna” i z niezrozumiałych mi przyczyn moi przyjaciele nie umieścili jej na płycie. Z tego też powodu niebawem ukaże się wydanie drugie, poprawione.
Me życie niczym płomień świecy
Zapala się i zgaśnie wnet
Rzecz w tym by ogień ten nikomu
Nie przyniósł bólu ani łez
Rzecz w tym by w ogniu tym znalazły
Źródło płomieni knoty świec
Aby przez niego rozognione
Mogły swą miłość wylać z serc
Podczas gdy proza życia
Szarością karmi nas
Niechaj ten płomień nie zagaśnie
Chyba, że przyjdzie na to czas
A kiedy przyjdzie już czas na to
By płomień świecy wreszcie zgasł
Istotnym będzie czy bliźniemu
Otuchy dodał chociaż raz
Choć jedną łzę czy otarł z oczu
I czy nadziei promyk wniósł
Czy miłość Bożą w sercu poczuł
I czy w miłości Bożej rósł
Podnieś do góry głowę
Ktoś z góry moc ci da
Tam gdzie są domy kolorowe
I gdzie nadzieja matkę ma.
SZ’MA IZRAEL
Sz’ma Izrael, podnieś swój głos i wołaj mnie!
Wyciągnij ręce swe, bo Bóg Twój życiem jest,
On kocha cię.
Nie oddalaj się,
Raczej obrzezaj serce swe.
Zachowuj prawa me,
Na odrzwiach wypisz je, w umyśle miej.
Jahwe Bogiem Twym,
Na zawsze zerwij z życiem złym.
Zmiany dokonaj w sercu swym.
Wprowadzaj sprawiedliwość w czyn,
A będziesz żył.
Grzechem ranisz mnie
Lecz miłosierdzie poznaj Me.
Swoim występkiem zawstydź się,
Z całego serca nawróć się.
Uwielbiaj Mnie.
NIE SEX, NIE NARKOTYKI
Nie sex, nie narkotyki – piosenka z płyty “Bogumił i Grażyna”. Człowiek, szczególnie kiedy jest bardzo młody, narażony jest na rozmaite niebezpieczeństwa. Łatwo go bowiem zwieść pustymi sloganami odwołującymi się do miłości i do wolności. A przecież to, co nas może zniewolić, nie może być kojarzone z wolnością. Prawdziwa miłość nie rani, nie oszukuje, nie zabija, nie zdradza.
Powiedz wszystkim co czujesz
Nie masz się czego wstydzić
Świat jest martwy, ludzie zatruci
Grzechu strzałą – śpią
Nikt cię tu nie rozumie
O mur głową tłuczesz
Poranione masz ciało i duszę
Ale nie rób tego, nie rób głupstw
Nie sex, nie narkotyki
To odjazd nie w tym kierunku
Szukaj bracie czystej miłości
Strzeż się śmierci pocałunków
Nie sex, nie narkotyki
To odjazd nie w tym kierunku
Szukaj siostro czystej miłości
Strzeż się śmierci pocałunków
Nie sex, nie narkotyki
Szukaj czystej miłości
Co ten świat dać ci może
Oprócz brudu i kłamstwa
Polityki, durnej reklamy
My na Pana czekamy
Przecież nie nieba błękit
Przecież nie słońca blask
Sprawił że straciłeś nadzieję
Życie utraciło dobry smak
JESTEM CZŁOWIEKIEM
Tekst ten znajduje się na mojej nieoficjalnej płycie “Obudź mnie miłością swą”. Tekst ten śpiewał Rafał Wilejto – młody chłopak dysponujący bardzo ciekawym głosem.
Jestem człowiekiem
Swoim imieniem nazywam ziemie
Sam przyjacielem sobie i wrogiem
Choć czasem myślę
Myślę, że jestem bogiem
Lecz kiedy świat mój się wali
Ja sam nie wiem jak
Mam go zbawić
Moje istnienie
Jest jak westchnienie
Skąd dokąd idę
Nie, nie odgadnę
Dumę mam w sobie
Nadziei żadnej
I choćbym w gwiazdach
Uwił mieszkanie
Zagubiony będę bez Ciebie Panie
Dałeś mi Ojcze
Liczną rodzinę
Braterstwo w morzu krwi utopiłem
Chleb dałeś jeszcze
Zjadły go kwaśne deszcze
Już nie mam nic
Prócz samotności
Dziś pragnę tylko Twojej miłości
Jestem grzesznikiem
W krąg sieję grozę
Przygotowałem dla siebie ogień
Ratuj mnie Panie
Tracę kontrolę
Chciej mnie wysłuchać
Choć jestem pyłem
Skieruj mnie na drogę
Z której zbłądziłem
…bo ja jestem człowiekiem
TANIEC SALOME
pieśń mówi oczywiście o śmierci Jana Chrzciciela.
Naturalnie w tamtych czasach i określonej szerokości geograficznej gdzie żył Jan Chrzciciel nikt go tak nie nazywał, stąd Johanan Hamatbil. Hebrajskie słowo “teszuwa” oznacza nawrócenie. W szczególności chodzi tu o powrót do korzeni. Termin ten oznacza powrót do tego czym już byliśmy. Powrót do korzeni, do Ojca, do naszego początku. Polega to zarówno na metanoji (zmianie wewnętrznej) jak i na pracy nad własnym postępowaniem. Piosenka znajduje się na płycie “Szekina”.
Dziś odmieńcie wasze serca
I oczyśćcie swoje myśli
Gdyż nienawiść je zatruwa
Poznajcie czym jest teszuwa.
Tak wystąpił mąż natchniony
Prawdzie wierny tępił zło
Lecz w tym świecie prawdomówność
Okupuje się krwią.
Tańczy Salome
Chodzi o głowę
Johanana Hamatbila
Pijmy jego zdrowie
Johanana Hamatbila
Życie jest jak chwila
Zginął wieszcz lecz aktualne
Jest przesłanie jego mów
Gdyż bezprawie i korupcja
Wyniszczają ludzki ród
Świat głoduje i umiera
Bracia bliźnich wyżynają
Królów ziemi pycha zżera
Inni na tym zarabiają
Tańczy Salome
Tańczy na grobie
Johanana Hamatbila
Pijana jego krwią
Johanana Hamatbila
Pijana jego krwią
Nie ma sensu analiza
Praw rządzących tym królestwem
Własne wnętrze lepiej zbadać
Wskrzesić w duszy świętą iskrę
Tu nie próbuj kimś się stać
Prominentów krótki czas
Zaprzedani ojcu kłamstwa
Mrą stoczeni przez robactwo
Lub zatańcz z Salome
Wypij za zdrowie
Johanana Hamatbila
Gdyż twe życie jest tańcem na grobie
POKUTNIK
Utwór znajduje się na płycie “Szekina”. Do napisania tej piosenki zainspirowała mnie książka Izaaka Bashevis Singera o tym samym tytule. Mówi ona o człowieku, który po różnych doświadczeniach ostatecznie POWRÓCIŁ do judaizmu. Do swojej religii i do swojego Boga. Mój tekst mocno odbiega od myśli zawartej w książce. Na przykład judaizm nie zabrania palenia papierosów, chyba że w szabat. To taka moja wizja pokutnika, ale oparta na obserwacji życia własnego i innych, oraz na lekturze Ewangelii.
Przez moje miasto idzie pokutnik
Chociaż na sobie nie ma popiołu
Rozradowany dziękuje Bogu
Że go uwolnił z życia mozołu
Żadne bezprawie już jego duszy
Czczej namiętności pętlą nie zdusi
Zostawił dawne grzeszne zwyczaje
Widząc panienki już nie przystaje
Oddech ma świeży, rzucił palenie
Jointa nie skręca, wódki nie chleje
Pości od świata nie tylko w piątki
I o wytrwanie w prawdzie się modli
A świat w którym rządzi forsa diabelska
Bez niej nic nie zjesz i nie pomieszkasz
Zastawia stoły plugawym brudem
Tracąc dech w nozdrzach gonisz ułudę
Aż cię powali zawał lub rak
Za jakie grzechy i czemu tak
Za pokutnikiem miasto już w tyle
Z kinem, teatrem i seksapilem
Gdzie nikt nie widzi cierpiących nędzę
Płatny adwokat broni mordercę
Tu Boże Prawo jest zapomniane
Martwe, bez ducha miasto nie słucha
JEDYNA PRAWDA
Utwór pochodzi z płyty “Szekina”. Pamiętam, że po raz pierwszy zaśpiewałem tę piosenkę w czasie próby zespołu przed koncertem. Piosenka od razu spodobała się pozostałym i już na następnym koncercie włączyliśmy ją do naszego repertuaru.
Istnieje szczęście, lecz szybko przemija
Bywa namiętność która zabija
Tysiące tysięcy wyniszcza głód
W śmietniku leży martwy płód
Tak musi być, nie zmienisz nic
Jak światem świat, przez cały czas
Światło nad tobą
Gdybyś je dostrzec mógł
Jedyną Prawdą jest Bóg
Są miasta na gruncie wilgotnym od krwi
Są armie, królowie i kwiaty na grobie
Piękne kobiety, dzieła sztuki
Nauczyciele, samobójstw wiele
Mędrcy świata też poginą
Wiatr biblioteki powymiata
Światło nad tobą
Gdybyś je dostrzec mógł
Jedyną Prawdą jest Bóg
JESIENNY LIŚĆ
Utwór znajduje się na dwóch albumach: “Bogumił i Grażyna” oraz na płycie “Szekina” – dwie różne wersje. Tekst nawiązuje do Święta Namiotów obchodzonego w miesiącu Tiszri (Etanim).
Jesienny liść opada z drzew
Zbliżają się już święta
Wkrótce na nów zatrąbi róg
Znów nas zgromadzi Bóg
Słodkie napoje, owoców kosze
Z moimi braćmi naznoszę
Czytając Torę przy blasku świec
A potem zabrzmi pieśń
Ja nie mam tu miejsca stałego
Póki nie zwinę namiotu swego
Pielgrzymem będąc na ziemi tej
Aż duszy zrobi się lżej
Zmęczony trudem i dnia szarością
Tęsknisz za Bożą obecnością
Chcesz by ogarnął cię zewsząd Pan
Wiecznie trwać mógłby ten stan
Ciałem nie widząc go i nie czując
Wierzysz, w głos Ducha się wsłuchując
On cię prowadzi przed Ojca tron
Tam twoje źródła są
OSŁABIENI
Piosenka znajduje się na płycie “Szekina”, choć nie znalazła się na wcześniej wydanej kasecie. Byłem wtedy niezadowolony z gitary. W czasie nagrywania tej właśnie piosenki odwiedził nas w studio Janina Iwański i udzielił wielu cennych porad. Uważał, że technika nie jest aż tak istotna jak klimat utworu. Choć ten artysta posiada doskonałą technikę. Po latach jednak utwór Osłabieni okazał się pod względem muzycznym najlepszą kompozycją na płycie.
Osłabieni przez zwątpienie w powodzenie
Rozmawiamy o marności bez litości
Skąd przychodzisz?
Mam wrażenie, że cię znam
Dłużej jeszcze niż istnieje wieczny świat
Słońce wędrujące wciąż
Na zachód tam
Tam gdzie namiot rozbił mu
Wielki Pan
Wyrzuć z głowy koszyk zbędnych informacji
Chcąc poznać prawdę czysty umysł musisz mieć
Lecz ukojenie znajdziesz wtedy gdy zapomnisz
O mądrości, której miraż zwodzi cię
Słońce wędrujące wciąż
Na zachód tam
Tam gdzie namiot rozbił mu
Wielki Pan
Księżyc, który czas wskazuje
Jako znak
Będąc światłem jaśniejącym
Pośród gwiazd
BARUCH ADONAJ
Szabat jest dla Żydów nie tylko dniem świętym, dniem odpocznienia, ale także symbolem wolności – wyjścia z Egiptu. To symbol Ziemi Obiecanej, przyszłego odpoczynku w drugim, wiecznym życiu oraz wewnętrznego ukojenia, jakiego możemy zaznać jedynie w łączności z naszym niebieskim Ojcem.
Błogosławiony jesteś, Panie, dniem,
Błogosławiony jesteś, Panie, nocą,
Czyniący pokój,
Pokój odpocznienia.
AWINU MALKEJNU
Jest to żydowska modlitwa odmawiana w czasie tzw. Strasznych Dni między żydowskim Nowym Rokiem, obchodzonym jesienią (pierwszy dzień miesiąca Tiszri), a Yom Kippur – dniem sądnym (10-go Tiszri).
Ojcze nasz, Królu nasz, zgrzeszyliśmy przed Tobą.
Ojcze nasz, Królu nasz, nie mamy Króla oprócz Ciebie.
Ojcze nasz, Królu nasz, ułaskawij nas dla imienia Swojego.
Ojcze nasz, Królu nasz, użycz nam pomyślnego roku.
Ojcze nasz, Królu nasz, Boże Najwyższy, mój Boże, Boże żywy,
Ojcze nasz, Królu nasz, wysłuchaj modlitw Twego ludu.
Ojcze nasz, Królu nasz, dozwól, by rychło nam przyszło zbawienie.
Ojcze nasz, Królu nasz, zapisz nas w Księdze Dobrego Życia.
DOBRE IMIĘ
Piosenka znajduje się na płycie “Dira”.
Bogatym jest ten
Kto ma życie w sobie
Kto potrafi być skarbcem
Dla ubogich
Dniem każdym się cieszy
Rad z tego co ma
I wita sąsiada obliczem pogodnym
Masz nadzieję, że
Obłaskawisz los
Gdy napełnisz trzos
Dołóż starań aby
Poznano twoje dobre imię
Istnieje waluta
Której stały jest kurs
Bogactwo którego
Nie zniszczy rdza ni mól
Otwarty rachunek
Co kto winien
Co kto ma
Uczynków twych saldo
Poznasz pewnego dnia
Masz nadzieję, że
Obłaskawisz los
Gdy napełnisz trzos
Dołóż starań aby
Poznano twoje dobre imię
Uczyń serce swe
Czystym jak
Skruchy łza
Czystym jak skruchy łza
Zanim sprawę
Z twego życia
Zdasz
Nim sprawę z twego życia zdasz
DIRA
Tekst napisałem po hebrajsku, a jego poprawność sprawdził mój nauczyciel języka hebrajskiego – Wiesław Więckowski. Poniżej tłumaczenie na język polski. To jeden z moich najnowszych wierszy-tekstów. Piosenka z tym tekstem znajduje się na płycie “Dira” – Mieszkanie.
Poszukuję mieszkania
Mieszkania bardzo pięknego
Potrzebne jest mi małe mieszkanie
W przyszłym świecie
Również ja zmierzam do Nowej Ziemi
Pragnę mieszkać tam w pokoju
Tam jest cisza
A dobrzy ludzie mówią
Witaj przybyszu
Dokąd idziesz przyjacielu
A dokąd idziesz ty
My idziemy do miejsca
W ziemi Izrael
Ujrzysz tam pokój
W przyszłym roku
w Jeruzalem
W przyszłym roku
W przyszłym roku w przyszłym wieku (po hebrajsku to to samo wyrażenie BaShana Haba – w przyszłym wieku lub przyszłym roku – głębia tego wyrażenia, jego dwuznaczność wskazuje na to, że nigdy nie wiemy, kiedy Dzień Pański może nadejść)
GŁUPCZE
Tekst ten pochodzi z najnowszej płyty “Dira”.
Pragnąłeś wolności, pytałeś o cenę.
Myślałeś: “Pieniędzmi kupię ją dla siebie.”
Miałeś zmysł przetrwania dobrze rozwinięty,
Umiałeś poruszać się po drogach krętych.
Głupcze, tej nocy zażądano duszy twej.
Człowiek istotą dumną, lecz śmiertelną jest.
Po co trudziłeś całe życie się?
Plany twe zniweczyła nagła śmierć.
Szukałeś miłości czcząc piękne kobiety.
Sięgając po władzę, mocniejszej podniety.
Zgubna była sława, gorzka popularność.
Nareszcie znalazłeś Nad marnością marność!
Głupcze, tej nocy zażądano duszy twej.
Człowiek istotą dumną, lecz śmiertelną jest.
Po co trudziłeś całe życie się?
Plany twe zniweczyła nagła śmierć.
Czy naprawdę w życiu tylko to jest ważne
Żeby czas na pieniądz przeliczać rozważnie?
Czy już nie ma skarbów, których rdza nie niszczy?
Czy już nie ma MIEJSCA, gdzie duch uwolniony
…… zazna szczęścia? Zazna szczęścia!
SŁYSZĘ GŁOS
Znów słyszę głos z głębi duszy mej
Z pragnieniem wzdycha do Ciebie
Panie mój, ja kocham Cię
Choć co to miłość jest, do końca nie wiem
Tu gdzie żyję, pod tym słońcem
Wszystko naprawdę jest marnością
Ani zimne, ani gorące
Gdzie często miłość nie jest miłością
Miłość nie rani, nie, nie szuka swego, nie zabija
Nie pyszni się, nie zazdrości
Nie szuka źdźbła w oku bliźniego
Zewsząd ludzie oszukani
Sens widzą w sprawach nieistotnych
Poznać Ciebie nie chcą za nic
Choć przecież bardzo są samotni
Dokąd sercem ociężały
Będziesz kochać i żyć kłamstwem
Zadrżyj, nie grzesz, gdyż Król Chwały
Woła ciebie cały czas ten…
TRUDNA WOLNOŚĆ
W dolinie śmierci i łez
Trudno odnaleźć sens
Więc używajmy życia
Dopóki grzeje nas krew
Tak mówią ludzie gdy widzą
Niewinną wstrzemięźliwość
Śmiesznym wydaje się ktoś
Do Boga wznoszący głos
To trudna wolność w wąskiej bramie
Lecz niewielu za nią się dostanie
A łatwa wolność to brama szeroka
Za jej progiem nie ma nic, nie ma nic
Ty odrzuć całe zło
Rozpocznij życie nowe
Do góry unieś dłoń
I z twarzy zdejm zasłonę
Pan zajaśnieje ci
Z korony swej piękności
Głos tłumu, krzyku, ból
Przebije cichy szept
IF YOU REALLY
Poniższy tekst jest tekstem alternatywnym w stosunku do tekstu “Trudna wolność.’ Alternatywnym, ponieważ do tej samej muzyki, ale nigdy go nie nagrałem i chyba nigdy nie wykonywałem publicznie, może jeden raz.
If you really wanna be a hero
If you really wanna be a star
Must forget about your inner being
Let alone your unaffected style
But you don’t care ‘bout such a thing
Wanna dancing on the brink
Should you manage to pull it off
You’ll get nothing but the loathe
That’s MTV love
That’s MTV love
If you maybe wanna be a soldier
Superkiller smashing modern knights
As cool as though have no inhibitions
Must forget about your inner light
But you don’t care ‘bout such a thing
You are dancing on the brink
If you manage to pull it off
You’ll get nothing but the loathe
You’d better think it over brother
You’d better think it over sister
TANGO EGIPSKIE
(Pieśń ta powstała wiele lat temu. Myślałem o nagraniu jej w momencie pracy nad pierwszą naszą amatorską kasetą “Uradowałem się” w 1990 roku. Nie pasowała ona jednak zupełnie do całości, którą stanowiły przecież psalmy. Przesłanie tego utworu jest bardzo ważne. Wyjście z Egiptu stanowi serce nawrócenia człowieka. My wszyscy, dopóki nie złączymy się z naszym duchowym Ojcem, jesteśmy niewolnikami. Niewolnikami grzechu, upadku, naszych słabości, korupcji, systemu rządzącego tym światem. Świat, w którym obowiązują absurdalne prawa, przepisy i relacje międzyludzkie, przypomina duchowy Egipt, z którego powinniśmy wyjść. Bóg wzywa nas do wolności. Pragnie wpisać w nasze serca swoje Prawo Wolności i poprowadzić nas do Ziemi Obiecanej, do swojego duchowego Miasta, Górnego Jeruzalem. “Wyjdź mój ludu z Babilonu i nie dotykaj się tego co nieczyste” – czytamy w Biblii. Babilon to również synonim upadku, bezprawia, nieczystości, zamieszania i chaosu. Jezus z Nazaretu powiadał, że Jego Królestwo nie jest z tego świata. Zapewnił też swoich uczniów, że idzie im przygotować miejsce. Dira – mieszkanie w Górnym Jeruzalem).
Kiedy idę przez miasta serc ludzkich
Zrujnowane jak przez setki bomb
Wtedy myśl taka we mnie się budzi
By ich spytać, czy posłuchać mnie chcą
Że istnieje wspaniały Architekt
Który miasto swe zbudował sam
I zaprasza do siebie każdego
Kto z zaprosin skorzystać by chciał
Jak Abraham co mieszkał w namiotach
Pielgrzymem będąc na ziemi tej
W przeciwnościach, trudnościach, kłopotach
Do nieba tęsknił – ojczyzny swej
Ja Jestem Jahwe, Ja Jestem twój Bóg
Który z Egiptu dziś wyprowadza cię
Gdzieś niewolnicze i smutne życie wiódł
Nie będziesz innych miał bogów obok mnie
I przed tymi co posłuch by dali
Wziąłbym Biblię, otworzył i z niej
Bym przeczytał jak cierpiał Mistrz za nich
I jak bardzo zniewolił ich grzech
Że jak kiedyś sam Chrystus Pan Skała
Mojżesza wywiódł z Egiptu i lud
Że tak dzisiaj w miłości wciąż działa
I powtórzyć chce dla nich ten cud
Że jak wtedy gdy zawarł przymierze
I na Synaju objawił się im.
Tak i dzisiaj, gorąco w to wierzę,
Że nieustannie przemawia do nas Bóg.
Ja Jestem Jahwe, Ja Jestem twój Bóg
Który z Egiptu dziś wyprowadza cię
Gdzieś niewolnicze i smutne życie wiódł
Nie będziesz innych miał bogów obok mnie.
TAŃCZĄCY ANIOŁOWIE
Również z najnowszej płyty “Dira”.
Przecież my nie wiemy nic
Biernie przypatrując się
Jak przez życie wiedzie nas
Zapieczętowane przeznaczenie
Zbyt beztroski goszcząc śmiech
Dosięgamy wzrokiem gwiazd
Potykając się o sens
Rozbijamy o cierpienie
Jak tańczący aniołowie
W ogniu ofiar całopalnych
Każąc światłem im promienieć
Stwórca ich zamieszkał
W czarnej chmurze
Przebóstwienia straszny cud
W ogniu dokonuje się
W ogniu cierpień może znajdziesz
Diament na popiołu dnie
Manoacha wdzięczną pieśń
I odwagę mężów trzech
Holocaustu głuchy jęk
I pokoleń drwiący śmiech
Jak tańczący aniołowie
W ogniu ofiar całopalnych
Każąc światłem im promienieć
Stwórca ich zamieszkał
W czarnej chmurze
Spójrz, przyprowadziłem cię
Do mych najpiękniejszych miejsc
Każde z nich osnute jest
Tajemnicą której nie zrozumiemy
Zanim znów opowiesz mi
Czułym szeptem śliczną baśń
Zanim utracimy moc
Choć przez chwilę bądźmy jak
Jak tańczący aniołowie
W ogniu ofiar całopalnych
Każąc światłem im promienieć
Stwórca ich zamieszkał
W czarnej chmurze
DROGI PANIE
Drogi Panie, przymnóż mi wiary
Bym mógł do końca w Twym słowie wytrwać.
Bym mógł iść mówić wszystkim ludziom,
Że Ty ich kochasz, choć znasz ich życie.
By szary człowiek mógł się dowiedzieć,
Że Jezus żyje, że daje życie.
By chory człowiek z łóżka mógł powstać,
By słaby człowiek mógł przejść przez ogień.
Że Twoje słowo tę moc posiada
By burzyć mury, warowne twierdze,
Że dajesz wolność, wolność prawdziwą,
Że słowo miłość nie jest sloganem.
Że od Twych uczniów pragniesz wyrzeczeń,
Życia w czystości według przykazań,
Że chcesz by każdy odrzucił marność,
Że swą potęgę chcesz nam objawić.
Bym zawsze wiedział, bym to pamiętał,
Że Ty przyszedłeś, za nas umarłeś.
By ci co żyją nie sobie żyli,
Ale dla Ciebie Zmartwychwstałego.
NIEZWYKŁY GOŚĆ
Piosenka ta powstała w sierpniu 2007. Nie mówi ona o konkretnym wydarzeniu. Jest to forma analizy nawrócenia jakie odbywa się w człowieku kiedy dociera do niego Słowo Boże. Tekst powstał w oparciu o wiele świadectw nawrócenia ludzi wywodzących się z różnych środowisk. Najpierw opisuję dzień codzienny zwyczajnego człowieka. Wiadomo, że wszyscy dziś jesteśmy zasypani mnóstwem informacji, których treść jest mocno przygnębiająca. Trzęsienia ziemi, niespotykane dotąd upały i pożary, huragany, wypadki , inne kataklizmy, krwawe wojny, kłótnie polityczne, morderstwa i gwałty, cierpiące dzieci. Dzieci cierpią na skutek prowadzonych wojen, pijaństwa lub lekkomyślności rodziców, jako ofiary zboczeń dorosłych osób, na skutek chorób. To wszystko powoduje, że tracimy wszelką nadzieję. Tylko świadomość, że jest jakieś rozwiązanie, że możemy mieć nadzieję na lepszy świat pozwoliłaby nam normalnie żyć. Człowiek niewierzący nie ma takiej nadziei. Pozostaje mu więc odziać się w płaszcz znieczulenia. Co więcej, człowiek nie tylko nie potrafi poradzić sobie z otaczającym go nieszczęściem. Podobne do otaczającego go zewsząd zła, odnajduje zło w sobie samym. To przecież człowiek podpala lasy, prowadzi wojny, wysyła nawet wirusy do internetu, żeby nie było wątpliwości, że owoce ludzkich czynów są złe. W piosence pojawia się jednak Niezwykły Gość, który nie puka do drzwi, ale do serca. Penetruje nasze wnętrze, pragnie wlać nam swoją nadzieję i miłość i uzdolnić do innego, pełnego wiary życia. W tekście piosenki tylko na końcu mówię wprost o Jezusie. Wcześniej jednak używam takich pojęć jak: “coś” co uwolni cię od zła, Niezwykły Gość i Lew z pokolenia Judy (Apokalipsa 5:5).
Dawką smutnych informacji
Rozpoczynasz nowy dzień.
Poranna kawa budzi w tobie lwa
I nic nie wzrusza cię.
Modny dzisiaj stan depresji
Rozpoznajesz w sobie sam
Ze śmiercią pakt o nieagresji
Narażony jest na szwank
Czy potrafisz znaleźć w świecie tym
Coś co szczęście tobie da
Nada życiu głębszy sens
I uwolni cię od zła
Stuk, stuk do
Serca puka ktoś
To niezwykły Gość
Kap kap kap
Płyną łzy
Nie zatrzymuj ich
Gdy nazajutrz usłyszałeś
Jak cię wzywa wiary zew
W twoim sercu z martwych powstał
Z pokolenia Judy Lew
Jeszcze wczoraj tak banalnie
Brzmiały słowa “Za mną chodź”
Lecz gdy przeniknęły nerki
Ogarnęła cię ich moc
Nagle świata tego kształt
Względnym tobie wydał się
Jedno tylko pewne jest:
JEZUS zna i kocha cię.
KIM JEST CZŁOWIEK
Kim jest człowiek, że pamiętasz o nim
Zazdrośnie pragniesz jego ducha
Żarliwa miłość jak ogień trawiący
W krainie śmierci życia szuka
Ożywcze tchnienie
Zmartwychwstania
Obudź się
Więc nie rozpaczaj gdy ktoś odchodzi
Rozpacz zniszczyła duszę niejedną
Smutek być musi przez krótką chwilę
Radość trwać będzie przez całą wieczność
Ożywcze tchnienie
Zmartwychwstania
To czas kochania
Czas miłowania
Obudź się
Wszystko zatraca powoli sens
Umiera człowiek, marnieje ziemia
Popatrz na Tego, który jest
On żadnym zmianom nie podlega
Ożywcze tchnienie
Zmartwychwstania
To czas kochania
Czas miłowania
Obudź się
DAWID I JEZUS
Któż nie zna refrenów
O królu Dawidzie
O walce z Goliatem
O pięknej Batszebie
Pobił Saul tysiące
Dawid pobił wszystkich
Saul tragicznie poległ
Dawid odszedł w chwale
Ja nie znam refrenów
O królu Dawidzie
Jak to zasłabł w walce
Jak zdradził Uriasza
Uciekał przed Saulem
Łkał nad Absalomem
Będąc starcem zmarzł
W objęciach Abiszag
Pląsał Dawid przed Najwyższym
Trącał w struny, śpiewał czule
Zdarł królewskie z siebie szaty
Korząc się przed Krółów Królem.
Któż nie słyszał wieści
O Synu Dawida
Jak zdeptał Szatana
Powiódł jeńców w triumfie
W sok zwykł zmieniać wodę
Szorstki krzyż w zbawienie
Poskramiał demony
Zasiadł po prawicy
Któż nie słyszał wieści
O synu Józefa
Zmiażdżonym cierpieniem
W obliczu zwątpienia
Uciekał przed ludźmi
Gdyż nie z tego świata
Były te postacie
Z którymi rozmawiał
Płakał Jezus przed Najwyższym
Nie jadł, nie pił i nie tańczył
Całe noce tkwił samotnie
Umacniali Go Posłańcy
Potem zdarto z Niego szatę
I podzielił los skazańcy
Słaby był za nasze zdrowie
JESIENNA KOLĘDA
Poniższa pieśń choć z tytułu jesienna, napisana została w grudniu, dokładnie 30 grudnia 2007. Odczułem bowiem potrzebę aby poinformować pieśnią słuchaczy, kiedy naprawdę mógł narodzić się Pan Jezus. Zawsze jednak uważałem, że nie data jest istotna, ale sam fakt. W oddzielnym traktacie wyjaśnię dokładnie dlaczego wierzę, iż Mesjasz narodów – Jezus z Nazaretu, narodził się w czasie żydowskiego Święta Kuczek, czyniąc je poniekąd pamiątką swojego narodzenia.
Kilka lat przed naszą erą
Jesienią, podczas Święta Namiotów
Narodził się nam Zbawiciel
Boska chwała (szechina)
Zamieszkała w Dzieciątku Jezus
A Słowo Żydem się stało
I rozbiło namiot pośród nas
W świątyni Jego ciała
Cały świat nadzieję
Poprzez wiarę ma.
Nie było miejsca dla Niego.
W żłobie spał spokojnie Królów król;
Pogańscy magowie rozpoznali czas,
Prostym pasterzom objawił się Pan.
Łaską Maria przepełniona
Z mężem swym Józefem wraz
Dnia ósmego obrzezali święte Dziecię,
Przestrzegali bowiem Mojżeszowych Praw.
„Cyt, cyt, Dziecino śpij”.
- Tak nuciła Miriam Mu.
„Lili lili lili lili…. Śpij.
Zanim świat zdradziecki pożre Cię!!
Zanim duszę mą przeszyje miecz.
ABC KULTURY
Kiedyś przybył do nas anioł
Prosił ludzi o gościnę
Miał na twarzy brudny zarost
Iść do diabła był powinien
Tu nie ma miejsca
Dla gości z góry
Tu rządzą prawa twarde
ABC pełnej kultury
Chyba trafił pod zły adres
Szukał akcji dobroczynnej?
My wolimy puste miejsce
Przy kolacji wigilijnej
Tu nie ma miejsca
Dla gości z góry
Tu rządzą prawa twarde
ABC pełnej kultury
Potem zjawił się ktoś ważny
Zbierał cześć, chwałę i brawa
„Bóg!” mówili, choć on tylko
Za anioła się podawał
Tu nie ma miejsca
Dla gości z góry
Tu rządzą prawa twarde
ABC pełnej kultury
W DRODZE DO EMAUS
Dwaj uczniowie kroczyli do Emaus
Rozmawiali o tym wszystkim co zdarzyło się
Gdy tak dalej nawzajem się pytali
Się zbliżywszy sam Pan Jezus z nimi szedł
Chorus:
Ja tak bardzo też chcę
Abyś w mej życia drodze
Panie zbliżył się i ze mną szedł
Lecz ich oczy nań patrząc nie widziały
Nie poznali, że idzie z nimi Mistrz sam
Pan zapytał „O czym tak rozmawiacie?”
Więc opowiedzieli Mu o ostatnich dniach
Chorus: ….
„Nie słyszałeś – Mu mówią – o Jezusie
Jak Rzymianie zgładzili Nauczyciela
Był prorokiem potężnym w czynie, słowie
A myśleliśmy, że On wyzwoli Izraela
Chorus:…
„O nierozumni, jakże nieskore serca
Wasze są do wierzenia Prorokom
Czyliż Mesjasz nie musiał tego cierpieć
Nim uniesie się w Obłoku wysoko”
Chorus:…
Gdy zasiedli potem z Nim za stołem
Rozpoznali Go po łamaniu chleba
„Czyliż serca nam wtedy nie pałały
Gdy nam Pisma cytując otwierał?”

